Nowe ścieżki studiowania. List III

Drodzy Koleżanki i Koledzy, Doktoranci i Studenci,

Sympatycy naszego Wydziału i Uniwersytetu,

Jestem optymistą. Nie wszyscy w to wierzą, ale tak już mam. Owszem, uważam, że należy rozsądnie i bez złudzeń podchodzić do natury świata. Ale w swej naturze świat jest dla nas bardzo łaskawy. I warto z tego korzystać w sposób otwarty, a jednocześnie pełen szacunku. Wstęp przydługi, ale po to, by zwrócić Waszą uwagę na dwie cechy, dwie wartości definiujące moje podejście do naszej Wspólnoty – otwartość i odpowiedzialność.

To przede wszystkim one skłoniły mnie do podjęcia w bieżącej sytuacji decyzji o nowelizacji zarządzenia z 12 marca regulującego sposób przeprowadzania zajęć na naszym Wydziale. Z dzisiejszej perspektywy widzę, że przygotowując je miałem w sobie zbyt dużo optymizmu. Wierzyłem, że po świętach wrócimy do w miarę normalnego funkcjonowania. Dziś wydaje się to bardzo mało realne. Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego zarówno na spotkaniach zamkniętych, jak i w mediach, wskazuje, że nasz powrót w mury uczelni może nastąpić po połowie czerwca. Że możliwa jest radykalna zmiana kalendarza roku akademickiego, włącznie z przedłużeniem roku – cokolwiek mogłoby to znaczyć.

Ten komunikat wpisuje się we wcześniej ogłoszone zalecenia ministerialne dotyczące zdalnego głosowania organów Uniwersytetu oraz omawiane w zeszłym tygodniu wskazania dotyczące procesu dydaktycznego. Niewątpliwie, czasy są zmienne i niepewne, ale wyraźnie dziś widać, że okres zawieszenia zajęć może pochłonąć większość naszego semestru letniego. A to skłania do namysłu nad celami, które chcemy osiągać w procesie studiowania – jako wykładowcy i jako studenci. Bo to do nich musimy dostosować i narzędzia, i nasze zachowania w tym niespokojnym czasie.

Nie, nie jestem świetnym dydaktykiem, nie oddałem nauczaniu mej duszy – poprzestałem na ciele. Jestem w pełni świadomy, że osią mojego związku z Akademią są badania. Przekonanie, że rozum człowieka jest w stanie objąć harmonię naszego świata. Tyle, że drugą stroną medalu jest zobowiązanie do pokazania tego piękna naszym siostrom i braciom w gatunkowej wspólnocie. I z tym miewam problemy, bo zbyt mocno skupiając się na swojej refleksji, tracę z oczu fakt, że ona musi być dla kogoś. Z tego wewnętrznego sporu wynika moje rozumienie celu studiowania.

Studeo – zgłębiam z miłością i oddaniem jakąś dziedzinę wiedzy, nabywam umiejętność z poświęceniem. Wierzę lub wiem, że ten akt, ta działalność kształtuje mnie i mój świat. Studiowanie nie jest dla mnie kolejnym szczeblem szkolnej edukacji. To wybór sposobu na życie, to wybór ścieżki, którą będę chciał podążać przez dekady. I nie chodzi tu o przedmiot studiów, lecz o samą esencję – zaufanie do wartości racjonalnego oglądu świata, o otwartość na Innego, nieposkromioną ciekawość i altruistyczne dążenie do Prawdy – przestrzeni spotkania ze wszystkimi, którzy nas otaczają. My wszyscy studiujemy, ale niektórzy z nas jednocześnie są lub chcą być profesorami. Co to oznacza w praktyce naszego bycia w Akademii?

Professio to sposób życia. Profesor to ten, który przyjął i ucieleśnił określony rygorystycznie sposób postrzegania świata i zajął w nim określone przyjętą profesją miejsce. W Akademii profesor to ktoś, kto dąży do doskonałości w badaniach – ale jednocześnie potrafi i chce przekazać swoją do badań pasję i wyniki tego, co udało mu się odkryć, swojemu otoczeniu. Zwłaszcza młodszym koleżankom i kolegom. Wielokrotnie to powtarzałem, powtórzę i tu – profesor to nie jest kulturowo i administracyjnie określony stopień i miejsce w hierarchii społecznej. Profesor to człowiek oddany światu widzianemu przez pryzmat ludzkiego rozumu. Profesor to przewodnik, to prowokator, to tłumacz i łącznik między światem i wrzuconym do niego człowiekiem.

Ale mamy czasy takie jak dziś. Nie widzimy swoich studentów, nie spotykamy się i nie dyskutujemy. Jeśli prowadzimy badania, to nie są one zderzane z tymi, dla których powstają. Więdną. Analogicznie wygląda kształcenie: bez bezpośredniego kontaktu, bez żywej dyskusji, bez pokazania tego, co i jak badamy – nie ma studiowania. Nie wierzę, że zadawanie lektur, choćby najmądrzejszych, zastąpi relację poznawczą z profesorem, z wykładowcą. Nie zgadzam się, że w tym okresie powinniśmy się zamienić w biuro kursów korespondencyjnych. Rozumiem trudności i uważam, że trzeba wspierać wszystkich, którzy je mają. Ale naszym celem nadrzędnym w zakresie kształcenia powinno być podtrzymywanie naszego etosu, tego, co konstytuuje Uniwersytet – wspólnoty najwyższej jakości, najnowszej wiedzy uzyskiwanej w wyniku dyskusji, która stymuluje, rozwija i wzmacnia wszystkie zaangażowane strony.

Dlatego też mając w perspektywie już nie miesiąc, ale dwa lub trzy obecnego stanu rzeczy, a jednocześnie pamiętając o ministerialnych zaleceniach i wymogach, zdecydowałem się poprosić wykładowców i studentów naszego Wydziału o jeszcze jeden wysiłek. Dla wielu z Was może to nie być niczym nowym, ale zdaję sobie sprawę, że część przyzwyczaiła się już do myśli o kontynuowaniu kształcenia opartego o wymianę korespondencji i prezentacji. Bardzo Was proszę – przemyślcie to. W ogłoszonym zarządzeniu nr 4/2020 przedstawiam formalne warunki realizacji procesu dydaktycznego – zobowiązanie do regularnego kontaktu wykładowców i studentów, informowania studentów i przełożonych o planie kształcenia i warunkach zaliczania w nowej sytuacji. Ale przede wszystkim zachęcam do podjęcia tak zwanych synchronicznych form kształcenia – wideokonferencji, webinariów, czatów. Każda forma, która gromadzi i wzmacnia Wspólnotę poprzez dyskusję, wymianę poglądów i utwierdza w znaczeniu naszego racjonalnego etosu – w nie zawsze dziś racjonalnym świecie – jest cenna.

Wiem, że dla wykładowców konieczność wypełnienia kolejnego dokumentu może być kłopotliwa. Ale pamiętajcie, że ma on pozwolić Wam na spojrzenie z boku na to, co i jak chcecie osiągnąć w toku całego kursu. Waszym studentom ma pozwolić odnaleźć to, co najważniejsze w toku kształcenia. Wreszcie – i to nie jest bagatela! – Waszym przełożonym da szansę na wsparcie Was, jeśli macie problemy z realizacją Waszych celów. A wreszcie, wraz z dokumentowaniem aktywności dydaktycznej umożliwi spokojne przedstawienie na użytek każdej kontroli sposobu zapewniania jakości kształcenia w Waszych jednostkach.

Nie wiemy, w jakiej rzeczywistości przyjdzie nam działać po zakończeniu tego okresu zawieszenia. Ba, nikt nie jest w stanie nam zagwarantować, kiedy ono się skończy? I czy nie wrócimy do niego od października? Widzę w tym ogromne ryzyko dla kultywowania tego, co jest na Uniwersytecie najcenniejsze – unikalnej wspólnoty ludzi dążących do Prawdy w sposób dyskursywny. Nie wahających się spierać, ale gotowych ustąpić zawsze, gdy argumenty dyskutującego są bardziej przekonujące. Bez kontestacji, bez szukania wspólnie nowych odpowiedzi i nowych ścieżek Prawdy – nie ma naszej Wspólnoty. Nie ma też dobrej, akademickiej edukacji.

Dlatego też wszystkich nas zachęcam do wytrwałości, do świadomego kształtowania swojej aktywności jako wykładowców i jako studentów. Bądźmy w tym razem, rozwijajmy się wspierając nawzajem. Stać nas naprawdę na bardzo wiele! I niech już na koniec będzie to powiedziane – bo mamy na to świadków i świadectwa. Właśnie teraz dwóch naszych kolegów – Paweł Jaworski i Leszek Ziątkowski – otrzymało prezydenckie podpisy pod swoimi mianowaniami do tytułu profesora. A pani Agnieszka Sorokowska pomyślnie przeszła procedury i jest naszą nową doktorką habilitowaną. Potrafimy i możemy!

Zatem – zapoznajcie się z zarządzeniem, pomyślcie nad pytaniami i zapraszam do ich zadawania w niedzielę, 5 kwietnia, o 20.00 na kanale Youtube. Jeśli jesteście ciekawi, o czym rozmawialiśmy ostatnio – obejrzyjcie zapis poprzedniego spotkania.

Bądźmy razem, damy radę!

#uniwrocneversurrender

Z wyrazami szacunku,

/Prof. dr hab. Przemysław Wiszewski

Dziekan/